Teatr

Teatr
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Coraz trudniej w dużych miastach o bilet do teatru. Dlaczego? Wszyscy mówią, że nam się ukulturalnia społeczeństwo. Że jesteśmy coraz to mądrzejsi i chętniej oglądamy spektakle. Nie ma w tym za grosz prawdy. To tylko wersja szefów teatrów i podobnych instytucji. Za wszelką cenę chcemy sobie wmówić, ze jesteśmy pepikiem Europy i stajemy się krajem cywilizowanym. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości jesteśmy narodem szalenie zacofanym, obłudnym i do tego cholernie głupim. Tak naprawdę jak byliśmy idiotami, tak nadal nimi jesteśmy. Niewielki odsetek Polaków tak naprawdę chętnie chodzi do teatru i do tego chodzi ochocza i bez przymusu. Dowód? Wystarczy zapytać naszych znajomych. O teatrze zazwyczaj wiedzą niewiele, nawet ci, którzy uważają się za porządne i błyskotliwe rodziny. W wielu przypadkach to przysłowiowi „nowobogaccy”, którzy pozują na światłych ludzi, w rzeczywistości ich psychika nadal oscyluje wokół dawnych poziomów inteligencji pegeerów.

Skąd w takim razie pełne sale widowni? Cała tajemnica tkwi w stałej „klienteli” teatrów – czyli w widzach, którzy bywają tam często, niektórzy nawet kilka razy w miesiącu. Duży udział ma tutaj sama stopa życiowa, która mimo wszystko się nam corocznie nieco podnosi. Stać nas po prostu na częstsze wypady na spektakle teatralne. I jeśli mamy tylko czas, to korzystamy z takich atrakcji. Dzięki temu można odnieść ważenie, że popyt na teatry wzrasta. Cóż, to wszystko kwestia interpretacji. Badania prowadzone przez ośrodki badań opinii publicznej potwierdzają, że do teatru wciąż chodzi niewielki odsetek Polaków. A to, ze miejsca należy rezerwować z dużym wyprzedzeniem „zawdzięczamy” tylko i wyłącznie temu, że fani teatru na spektakle chodzą po prostu częściej.

Dosyć ważnym elementem jest też sam repertuar. Musimy w tym miejscu wiedzieć, że teatry, które grają klasyków – a więc dla przykładu „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego cieszą się dużo mniejszym zainteresowaniem od tych, które ida ku współczesnym sztukom. Przecież spektakle oparte na nowoczesnych dramatach są nam bliższe i łatwiejsze w odbiorze. A wielu widzów nie chce mieć do czynienia z moralizatorstwem na deskach teatru, ale z czystą rozrywka. Dlatego tez takie dzieła, jak „Mayday”, czy „Prywatna klinika” cieszą się dużo większym uznaniem w oczach widzów. I do takich teatrów, które grają takie sztuki chodzimy chętniej, częściej i to właśnie widownie takich teatrów zapełnione są do ostatniego miejsca.

Jeśli więc następnym razem usłyszymy opowieści o tym, jacy to my, Polacy nie jesteśmy „kulturalni”, to przypomnijmy sobie ten tekst. Dowodzi on w prosty sposób, że wcale nie jest tak słodko, jak mówią nam o tym media i dyrektorzy teatrów. Z jednej strony nie ma się co dziwić, Polska zawsze była krajem zacofanym, bo nigdy nie mieliśmy tutaj władzy, która byłaby wystarczająco kreatywna, by dokonać drastycznych zmian. Ani Kaczyńscy, ani Tusk nie są ludźmi, którzy to zmienią – o tym już wiemy. Nadzieja w przyszłych pokoleniach, może to one ucywilizują i naprawdę ukulturalnią nasz kraj.

Najstarsze wpisy tematyczne on-line:

About the author /


Related Articles

Ciekawe wpisy: